Zgłębianie indiańskiej duszy jest jak nurkowanie w kowadle – najczęściej boli od tego głowa.

Lecz gwoli uczciwości dodam, że żaden Ateńczyk nie upija się tak jak Spartanie. Mój stary znajomy, Demaratos, król Sparty, mawiał, że Spartanie pijali tylko wino zmieszane z wodą, dopóki nomadzi z północy nie przysłali do Sparty poselstwa. Było to wkrótce po spustoszeniu przez Dariusza ich rodzinnej Scytii. Według Demaratosa, Scytowie nauczyli Spartan pić wino bez domieszki wody. Nie wierzę w tę historię. - To, co usłyszeliśmy, młodzieńcze, jest tylko jedną wersją wydarzeń, do których doszło, zanim się urodziłeś i, jak podejrzewam, zanim urodził się ten historyk. Tuż za mną rozległ się głos starca: - Wielu pośród nas pamięta jeszcze dzień, kiedy Persowie zjawili się pod Maratonem. - Demokryt nie rozpoznał jego właściciela. Dość często słyszy się takie starcze głosy. W całej Grecji niemłodzi, obcy sobie ludzie pozdrawiają się pytaniem: „Gdzie byłeś i co robiłeś, kiedy Kserkses zjawił się pod Maratonem?” A potem częstują się wzajemnie kłamstwami. - Tak - powiedziałem. - Żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają tamte czasy. I ja, niestety, do nich należę. Jestem rówieśnikiem Wielkiego Króla Kserksesa. Gdyby żył, miałby dzisiaj siedemdziesiąt pięć lat. Wstępując na tron miał trzydzieści cztery, a więc był w sile wieku. A wasz dziejopis wmawiał nam dopiero co, że Kserkses odziedziczył tron po Dariuszu będąc jeszcze porywczym chłopcem. - Nieważny szczegół... - zaczął Tukidydes. - Ale typowy dla bajek, które będą się cieszyły równym powodzeniem w Suzie jak sztuka Ajschylosa Persowie. Przetłumaczyłem ją osobiście dla Wielkiego Króla. Bardzo mu się podobał attycki humor autora. Nie było w tym oczywiście ani słowa prawdy. Kserkses wpadłby w szał, gdyby się dowiedział, jak okrutnie on i jego matka zostali sparodiowani dla rozbawienia ateńskiej gawiedzi. Z zasady nigdy nie okazuję złości, kiedy mnie obrażają barbarzyńcy. Na szczęście oszczędzają mi najgorszych zniewag. Częstują się nimi nawzajem. Cóż za ulga dla reszty świata, że Grecy bardziej nie lubią swoich rodaków - niż nas, cudzoziemców. Klasyczny przykład: kiedy Ajschylos, gorąco niegdyś oklaskiwany tragik, stracił nagrodę na rzecz oklaskiwanego obecnie Sofoklesa, rozsierdził się do tego stopnia, że porzucił Ateny i przeniósł się na Sycylię, gdzie zakończył życie w bardzo oryginalny sposób. Orzeł wypatrujący twardej powierzchni, o którą mógłby roztrzaskać skorupę trzymanego w szponach żółwia, wziął łysinę autora Persów za skałę i zrzucił na nią żółwia z zabójczą celnością. Tukidydes zamierzał kontynuować tę zapowiadającą się nieprzyjemnie scenę, kiedy Demokryt nagle pchnął mnie naprzód, wołając: - Przejście dla posła Wielkiego Króla! - I ludzie się rozstąpili. Na szczęście moja lektyka czekała przed wejściem. Udało mi się wynająć dom zbudowany przed spaleniem przez nas Aten. Jest nieco wygodniejszy i mniej pretensjonalny niż domy wznoszone obecnie przez bogatych Ateńczyków. Nic tak nie pobudza ambicji architektów jak spalenie ich rodzinnego miasta. Sardes jest znacznie wspanialsze teraz, po pożarze, niż za czasów Krezusa. Mimo że nigdy nie widziałem dawnych Aten i oczywiście nie mogę zobaczyć nowych - wiem z relacji, że prywatne domy nadal buduje się z niewypalanych cegieł, że ulice są często kręte, nigdy szerokie, a nowe gmachy publiczne okazałe, ale tandetne, jak Odeon. Największy ruch budowlany panuje obecnie na Akropolu, litej skale koloru lwiej grzywy, jak określił to poetycko Demokryt, ocieniającej większą część miasta i również nasz dom. W rezultacie zimą - a więc teraz - mamy mniej niż godzinę słońca dziennie. Ale skała ta ma swój urok. Często spaceruję po niej z Demokrytem. Dotykam rozwalonych murów budowli. Słucham stukania kamieniarzy. Rozmyślam o wspaniałej rodzinie tyranów, którzy zamieszkiwali Akropol, zanim zostali wygnani z miasta. Taki los spotyka tu prędzej czy później wszystkich szlachetnych ludzi. Znałem ostatniego tyrana, dostojnego Hippiasza. W czasach mojej młodości bywał on często na dworze w Suzie. Obecnie główną atrakcją Akropolu są budowle lub świątynie mieszczące podobizny bogów, w których ludzie jakoby wierzą. Mówię „jakoby”, ponieważ uważam, że mimo konserwatyzmu cechującego lud ateński, to jeśli chodzi o zachowanie tradycyjnych form, zasadnicze jego nastawienie jest ateistyczne. Jak powiedział niedawno z. niebezpieczną dumą mój grecki kuzyn, człowiek jest miarą wszystkich rzeczy. Myślę, że większość Ateńczyków przyznaje mu w głębi ducha rację. W rezultacie mamy paradoks: Ateńczycy są niezwykle zabobonni i surowo karzą tych, którzy uchodzą za bezbożników. 2 Demokryta zaskoczyły pewne tematy, które poruszyłem wczoraj podczas kolacji. Teraz nie tylko poprosił mnie o opowiedzenie mu prawdziwej historii wojen greckich, lecz co ważniejsze, chce, żebym podyktował mu wspomnienia z Indii i Chin, a także opowiedział o ludziach, których spotkałem na Wschodzie i na wschód od Wschodu. Zaofiarował się spisać wszystko, co pamiętam: Moi goście również na to nalegali. Podejrzewam, że była to z ich strony zwykła uprzejmość. Siedzimy teraz na dziedzińcu naszego domu. O tej godzinie pada na niego słońce. Dzień jest chłodny, ale nie zimny, czuję na twarzy ciepło słonecznych promieni. Jest mi dobrze, bo ubrałem się na modłę perską. Z wyjątkiem twarzy, całe moje ciało jest zakryte. Nawet ręce są schowane w rękawach. Mam na sobie oczywiście spodnie, część ubioru, która nieco denerwuje Greków. Nasze poczucie skromności bardzo ich bawi, bo są najszczęśliwsi, kiedy mogą się przyglądać nagim młodzieńcom przy grach i zabawach. Ślepota oszczędza mi nie tylko widoku baraszkujących młodzieniaszków, lecz również rozpustników, którzy im się przyglądają. Ateńczycy są jednak skromni, jeśli chodzi o ich kobiety

Tematy

  • ZgĹ‚Ä™bianie indiaĹ„skiej duszy jest jak nurkowanie w kowadle – najczęściej boli od tego gĹ‚owa.
  • Czy naprawdę, naprawdę czekała na mnie przez te lata, czy tylko tak się złożyło, że jej nikt z domu zabrać nie potrafił? Coś mi szeptało cichutko, że jabym to może potrafił wówczas,...
  • - Prawdą jest to, co przed chwilą wyszło na jaw! Wszystko przez ciebie, bo trzeba cię zmuszać do uczciwości! Kłamiesz zawsze, gdy tylko może ci to ujść na sucho! Trzeba cię...
  • Piszczele łap dawno utonęły w piachu albo skruszone walały się wkoło chaotycznym zwaliskiem nictbremnych brył i tylko białe żebra zachowały symetrię równych szeregów, jakby...
  • , - 27'1 semantykę składnikową do pewnych zbiorów leksemów o układzie cyklicznym lub choćby tylko częściowo cyklicznym, takim jak zbiór f czerń, biel, czerwień, zieleń,...
  • No i ten trzeci - prywatny, w którym bywam bardzo rzadko, ale intensywnie!" Sam si zreszt przyznaje bez bicia, |e kiedy wpada - na przykBad na obiad - krzyczy, |e nie ma chrzanu, tylko musztarda, albo |e woBowina twarda
  • Wiem tylko, że był aresztowany, ale za co, tego nie wiem...
  • Nie tylko odczuwał ogromne pragnienie, ale przede wszystkim głód, dopiero teraz bowiem zdał sobie sprawę, że od chwili lądowania na Kadarze - co nastąpiło dobrych kilka...
  • Zainstalowany na pokładzie samolotu głośnik o niezwykle dużej mocy prze- kazywał nie tylko apele, lecz również audycje radia moskiewskiego oraz niewesołe dla wroga...
  • Tak, tylko on mógł uderzyć tak mocno, że piłka zmieniła się w maleńki punkcik szybujący coraz wyżej po bladoniebie-skim, wieczornym niebie nad moją głową; a kiedy zaczęła...
  • Jeśli będą one kiepskie, to nie tylko nikt nie zechce ich przećzV tać, ale jeszcze będą bardzo źle świadczyły o firmie...