Zgłębianie indiańskiej duszy jest jak nurkowanie w kowadle – najczęściej boli od tego głowa.

Boję się o naszą przyszłość, córko… Prawdą jest, że coraz nas mniej i że po każdym wyborze przybywa dzieci nie tak dużo jak po poprzednim. To jest jednak nasz problem, może to wybór losu… Ale zmieniać go przy pomocy krwawej ofiary… Nie! — A jaka jest w tym moja rola, Matko? Chcesz, bym sprzeciwiła się Unnannie? Nawet jako Wypełnionej, nikt mnie nie wysłucha. Ona jest Matką Klanu, a odkąd ty nie przewodzisz tańcowi, ona przewodzi. — Nie, nie takie jest twoje zadanie. Gdy przyjdzie czas, by je wykonać, sama będziesz wiedziała, co masz robić. Ta wiedza pojawi się sama… teraz podaj mi dłonie. Mafra wyciągnęła swoje — palcami ku górze, i Tursla dotknęła ich swoimi palcami. Ponownie, tak jak wtedy, gdy porozumiewała się z Xactol, poczuła przypływ energii. Pragnęła tego, to wiedziała, ale dotąd nie rozumiała, jaki może z niej być użytek. — Tak… — głos Mafry był ledwie słyszalnym szeptem, jakby chciała wyznać wielką tajemnicę. — Wiedziałam, ledwie się urodziłaś, że pochodzisz z bardzo daleka, ale to teraz jest jeszcze dziwniejsze… — Dlaczego właśnie ja? — A dlaczego dzieje się tyle rzeczy? Nie znamy wielu powodów ani celów… Gdzieś jest ogólny, najważniejszy wzór, którego wszyscy jesteśmy częścią… — Ona też tak mówiła… — Ona? Pomyśl o niej, wyobraź ją sobie, córko. Zobacz ją dla mnie! Tursla posłusznie przypomniała sobie kolumnę piasku i tę, która się z niej wyłoniła. — Naprawdę zostałaś wypełniona — westchnęła po dłuższej chwili Mafra. — Wypełniona taką wiedzą, że nie masz równej sobie na całym świecie. Chciałabym porozmawiać z tobą o niej, lecz to niemożliwe. Nie jest mi przeznaczone mieć więcej, niż posiadam. Nie dziel się z nikim tą wiedzą, córko, nawet, gdybyś bardzo chciała… Kosz na ziarno, nawet najlepszy, nie utrzyma wody, dla której przeznaczony jest gliniany dzban… Odejdź teraz i odpocznij. I żyj zgodnie z zasadami uznanymi dla Wypełnionych, aż przyjdzie czas. Będziesz już sama wiedziała, kiedy… Tursla poszła posłusznie do swej części domu, którą przydzielono jej, gdy przestała być dzieckiem. Zasunęła maty tkane z trzciny i usiadła na łóżku pogrążona w myślach. To, co powiedziała Mafra, nie tylko wyłączyło ją już z Tańców, ale i ściągnąć mogło karę na tych, którzy wygłaszali podobne opinie jak Affric, czy czynili jakiekolwiek gesty tego rodzaju. Wyłączało ją też z wielu prac, a jedynym ograniczeniem był zakaz samodzielnego spacerowania po wyspie. Wypełnione przez cały czas znajdowały się pod czujną strażą, dla ich bezpieczeństwa. Pozostawał tylko jeden problem — przejechała dłońmi po gładkim ciele — jak długo nie zwróci nikt uwagi na fakt, że jej brzuch nie będzie się powiększał? Kobiety są dość spostrzegawcze w takich sprawach, gdyż uważają narodzenie się dziecka za wielką własną tajemnicę i nic nie uchodzi ich uwagi. Może uda się jej zrobić coś, czym będzie mogła wypchać tunikę… Wypełnione miały też zwykle ochotę na różnego rodzaju przysmaki, poza tym zmieniały w widoczny sposób swój tryb życia. Może uda się i to, nawet z jakąś własną korzyścią… Lecz czas, gdy odkryją wybieg i tak w końcu nadejdzie — i co potem? Z tego, co wiedziała, przypadki kłamstwa nie zdarzały się dotąd w takich sytuacjach, nazbyt uderzyłyby bowiem w same podstawy ich prostej wiary. I jaka byłaby kara za coś takiego?… Dlaczego Matka jednak to zrobiła? Nikt z jej ludu, tego była pewna, nie zaakceptowałby pomysłu, że można być wypełnioną wiedzą. Ale Mafra była Matką Klanu… Każde naruszenie tradycji, na które się zdecydowała, miało jedynie na celu, by ona — Tursla — . uzyskała spokój potrzebny do przygotowania się do wypełnienia zadania… Wezwanie, którego celem była krew — jeśli Mafra miała na myśli to samo, co ona — miało być wielkim naruszeniem tradycji. Ofiara… z człowieka?! Nigdy nie składano Voltowi takich ofiar… I to jeszcze z kogoś, czyja śmierć mogła ściągnąć groźbę zagłady nad Tormarsh i lud Tor. Jaka miała w tym być jej rola? Coś zabraniało na razie otworzyć owo przejście w umyśle, drogę do wiedzy, którą przekazała jej Xactol. Musiała być cierpliwa i dobrze grać swoją rolę. Odsunęła zasłonę i wstała. Najbardziej w tej chwili pragnęła coś zjeść. Podeszła do spiżarni z mocnym postanowieniem skoncentrowania się wyłącznie na potrzebach ciała, skutecznie uspokajając w ten sposób umysł i wszystkie kłębiące się w nim myśli. III Minęły trzy dni, które spędziła spokojnie — pracując i bijąc się z myślami. Opinia Mafry została bez zastrzeżeń przyjęta przez Klan. Jak zresztą mogło być inaczej? Otrzymywała teraz lżejszą pracę, miała pierwszeństwo w wyborze jedzenia i spokój. Mogła więc rozmyślać, kiedy tylko miała ochotę. Trzeciego dnia zdecydowała się jednak przerwać ową bierną egzystencję, gdyż rozmyślania nie prowadziły jej do niczego konkretnego. Odkryła jedynie pewne wskazówki, co do których była pewna, że są drogowskazami do głębszej wiedzy, którą przecież miała, chociaż nadal nie mogła jej przywołać. Próby sięgnięcia do niej doprowadziły tylko do bólu głowy i bezsenności. Nie mogła też przywołać żadnego snu. Teraz ledwie drzemała. Budził ją najlżejszy szelest — jak chociażby poruszenie się śpiących w sąsiednim pomieszczeniu. Wiedza nie jest pomocna, jeśli nie można z niej skorzystać — rozmyślała tak z coraz większym niepokojem. Chcąc być sama, wstawała od krosien i wychodziła na zewnątrz. Raz poczuła w sobie rosnący gwałtownie strach

Tematy

  • ZgĹ‚Ä™bianie indiaĹ„skiej duszy jest jak nurkowanie w kowadle – najczęściej boli od tego gĹ‚owa.
  • Czy naprawdę, naprawdę czekała na mnie przez te lata, czy tylko tak się złożyło, że jej nikt z domu zabrać nie potrafił? Coś mi szeptało cichutko, że jabym to może potrafił wówczas,...
  • ł pkt 2 ustawy -Prawo o adwokaturze, adwokat nie może wykonywać zawodu, jeżeli jego małżonek pełni funkcje sędziowskie, prokuratorskie lub w okręgu izby adwokackiej, w...
  • - Prawdą jest to, co przed chwilą wyszło na jaw! Wszystko przez ciebie, bo trzeba cię zmuszać do uczciwości! Kłamiesz zawsze, gdy tylko może ci to ujść na sucho! Trzeba cię...
  • — „Ja mysłałem”! Patrzcież, on myślał! Czemuś nie telefonował? Czemu nie zapytałeś, co masz pisać? A wy, panie Kosztial? Jak pan może zamieszczać coś podobnego? Pan także pewno...
  • W Bruku czekają mnie hańba i poniżenie, może już nigdy nie będzie mi dane zająć się uczciwą pracą, ale żadną miarą nie mogę podejmować zobowiązań w imieniu mojego pana...
  • I wobec tych potęg czuł się taki mały i zagubiony: zdało mu się, że najlepsze, co może teraz zrobić, to zaszyć się gdzieś, gdzie go nikt nie odnajdzie i modlić się o szybki koniec...
  • Gdyby maszyny te przybyły do Singapuru przed dwoma miesiącami, a chociażby przed miesiącem, może zdołałyby wpłynąć na przebieg walk powietrznych...
  • Tych, którzy kształtowali nie tyle może poglądy, ile emocje i „pewniki" dotyczące doświadczanego przez nich świata tradycyjną drogą przekazu ustnego, perswazji...
  • IV Świat, gdzie Justyna może bezpiecznie trwać przy swoim dzieciństwie – to ogród inny: siedem wysokich wiązów czy grabów, resztka starego parkanu, otoczonego zamiast...
  • Tak, rzeczywiście, w półkilogramowej masie uranu reakcja łańcuchowa pod wpływem strumienia neutronów nie może się zacząć, ale w kilogramie uranu rozpocznie się bez wątpienia...